Jak wybieram drewno do pracy

Nie zamawiam drewna w hurtowni. Jeżdżę po tartakach i zbieram to, co inni wyrzucają.

Pracownia rękodzielnicza z drewnianymi produktami

Nie zamawiam drewna w hurtowni. Jeżdżę po tartakach, zaglądam na wyprzedaże z remontów i zbieram to, co inni wyrzucają: stare deski z podłóg, fragmenty belek, odpady, którym ktoś nie znalazł zastosowania.

Przy wyborze patrzę na trzy rzeczy. Pierwsza to przekrój, bo od niego zależy, czy drewno będzie pracować. Druga to wilgotność: zbyt mokre deski pękają po kilku miesiącach, więc muszą poleżeć w pracowni.

Trzecia rzecz to słój. Właśnie dlatego warto brać drewno z odzysku, bo stare deski mają rysunek, którego nie znajdziesz w nowym materiale. Czasem wystarczy jeden sęk, żeby cała praca nabrała charakteru.

Zdarza się, że kawałek leży w pracowni dwa lata, zanim wymyślę, do czego pasuje. Nie szkoda mi miejsca.